Dziwaczna historia: Dziadek był już skremowany, kiedy policja się zorientowała…

- Reklamy -

Starość w domu opieki dla wielu może być trudnym do zaakceptowania losem. Niektórzy jednak decydują się na porzucenie bezpiecznego schronienia i wyruszają na spotkanie przygodzie życia. Szczególnie, jeśli zewnętrzny świat kusi rozrywkami i wysokoprocentowymi trunkami. Taką właśnie decyzję podjął pewien meksykański emeryt -Miguel Angel Gomar de Luna – dając nogę z lokalnego domu starców. Pomysł ten nie skończył się jednak dla niego dobrze, a pogrążona w żałobie rodzina przed długi czas nie była w stanie zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło.

Śmierć ukochanego dziadka pozostawiła tę rodzinę w rozpaczy!

Płącząca kobieta
tipsandtrickskorea.com

Miguel Angel Gomar de Luna, 74-latek z Meksyku, zniknął z domu opieki zaledwie kilka miesięcy temu, pozostawiając rodzinę w żałobie. Staruszek nie stronił od alkoholu, a plotka głosi, że chciał wyjść na zewnątrz i wypić kilka drinków. Nie był to przy tym pierwszy raz, kiedy ten starszy Meksykanin wymknął się z domu opieki późno w nocy na parę głębszych. Ale tym razem starzec nie wrócił, więc rozpoczęły się jego wielomiesięczne poszukiwania.

Identyfikacja tożsamości

- Reklamy -

Radiowóz z włączonym sygnałem świetlnym
pixabay.com

Członkowie jego rodziny nie byli pewni bezpieczeństwa starca i bardzo martwili się o dziadka. Dwa miesiące później policja powiadomiła jego rodzinę o znalezieniu ciała starca. Lucero, córka Miguela, nie rozpoznała jednak swojego ojca na zdjęciach zwłok. W końcu jednak złożyła niezbędne dokumenty i podpisała je. Jej dziadek został skremowany, ale poszukiwania zakończyły się bez przekonania rodziny.

Po kremacji rodzinie udało się uporządkować stratę. Jednak pogrążona w żałobie rodzina otrzymała dziwaczną wiadomość w ciągu kilku miesięcy po pogrzebie.

- -

No posts to display